Zimowe złuszczanie. Maska oczyszczająca z zieloną glinką i preparat złuszczający od Ziaji

Uwielbiam produkty złuszczające. Co prawda muszę się ostro hamować, żeby w zakupowym szale i testowaniu nie zbudować fortu z peelingów enzymatycznych, mechanicznych, wszelkiego rodzaju rękawic, kwasów i innych złuszczaczy, ale czego się nie robi “z ciekawości”. To mój kolejny kosmetyczny nałóg (zaraz po olejach oczywiście), który do tej pory wyszedł mi raczej na plus. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa produkty rodzimej Ziaji, które są ze mną niezmiennie od lat i do których, mimo wielu eksperymentów, chętnie wracam. Bo robią kawał dobrej roboty i służą mojej skórze. Czytaj więcej…

Pod lupą: truskawkowy peeling kawowy Nacomi

nacomi-peeling-kawowy-test

Spodobał mi się już przy pierwszej aplikacji. I po czterech miesiącach regularnego testowania zastanawiam się, czy nie sprawić sobie innych wersji zapachowych. To najlepszy suchy peeling, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ręce. A jako maniaczka peelingów (i olejów) troszkę ich już zużyłam… Czytaj więcej…

Testuję: potrójny kwas hialuronowy od Paese

paeseZ kosmetykami marki Paese poznałam się przypadkowo. Zasłyszałam, że ich produkty mają dobre składy, są niedrogie i właściwie to “czynią cuda”. A do tego to polska marka. Z swojej kosmetyczne mam już kilka produktów Paese, które ratują mi tyłek (a raczej twarz :)) w kryzysowych sytuacjach, dlatego też jakiś czas temu na półce w łazience zawitała nowa zdobycz: serum potrójny kwas hialuronowy 1,5%. Czytaj więcej…