Wody butelkowane pod lupą. Niezbyt optymistyczny raport UOKIK

Sezon na butelkę z wodą w torebce uważam za otwarty! Tylko co ja mam wlać do tej butelki, skoro kontrolerzy UOKiKu wykryli nieprawidłowości różnej maści w ponad 10% badanych partii wód butelkowanych sprzedawanych w polskich sklepach? Co wzięli pod lupę, co odkryli i czy to rzeczywiście w jakkolwiek sposób wpływa na moje i wasze życie?

Wpływa. I za to lubię właśnie UOKiK. Dba o to, żeby konsumencki nie byli nabijani w butelkę. O ironio, tym razem dosłownie okazuje się, że producenci butelkowanego, zdrowego orzeźwienia, nie zawsze grają fair.

Inspekcja Handlowa skontrolowała 437 partii wód mineralnych, źródlanych oraz napojów smakowych potocznie, i według mnie obrazobórczo, nazywanych “wodami smakowymi”. Kontrole zostały przeprowadzone w 45 supermarketach, 25 mniejszych sklepach i hurtowniach na terenie kraju. Specjaliści badali zarówno rzeczy widoczne na pierwszy rzut oka, jak i te ukryte. Sprawdzano poprawność oznaczeń na opakowaniach, termin przydatności do spożycia, warunki przechowywania wód oraz to, co siedzi w środku, najprościej rzecz ujmując: czy deklarowany na opakowaniu skład znajdzie potwierdzenie pod mikroskopem w laboratorium.

1 na 10 partii wód butelkowanych z nieprawidłowościami

Inspektorzy mieli zastrzeżenia aż do 10% badanych wód butelkowanych. Z 80 partii, które wylądowały na kontroli w laboratorium, aż w 15 z nich (18%!) zawartość kationów i anionów była inna niż deklarowana. To niezwykle istotna informacja dla nas, konsumentów. Jeśli kupujemy wodę, która ma pomóc w uzupełnieniu wapnia czy magnezu to lepiej sięgnąć po tę, która faktycznie zawiera odpowiednią ilość kationów magnezowych czy wapniowych, prawda?

Co więcej, 14 badanych partii było źle oznakowanych. UOKiK punktuje kilka z niewłaściwych oznakowań:

  • rozbieżne dane na etykiecie, np. z przodu napis “niskonasycona CO2” a z tyłu “wysokonasycona CO2” – i weź tu bądź człowieku mądry, zwłaszcza jeśli szukasz wody niegazowanej, bo nie możesz pić z różnych względów gazowanej.
  • określenie “unikalna kompozycja 7 minerałów” – czysty chwyt marketingowy. Każda woda zawiera niepowtarzalną kompozycję minerałów, nie jest to nic nadzwyczajnego. Cyfra 7 też nie jest tutaj nadzwyczajna.
  • mylące określenia dla napojów smakowych. Producenci i sklepy część z nich podpisują jako wody smakowe, tymczasem są to słodzone napoje z domieszką aromatów, o jasnej, półprzezroczystej barwie. Nie są to w żadnym wypadku wody.
  • brak informacji “zawiera cukier i substancje słodzące” obok nazwy napoju.

Wynikiem kontroli było nałożenie mandatów na 3 przedsiębiorców, w przypadku 4 firm wszczęto postępowanie administracyjne. O 19 przypadkach UOKiK poinformował nadzór sanitarny i wojewódzkie inspektoraty jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych.

Napisałam do UOKiK z prośbą o listę producentów, marek wód butelkowanych, które przeszły pozytywnie kontrolę. Chciałabym wiedzieć, którą wodę naprawdę warto kupować. Notkę zaktualizuję, gdy tylko otrzymam odpowiedź.

A do tego czasu sobie i Wam radzę dokładnie czytać etykiety, sprawdzać datę ważności na butelkach i nie wierzyć w niemal magiczne, nadprzyrodzone moce wody mineralnej czy źródlanej (żadnych nie ma smakowa, tu nie ma wątpliwości).

Źródło: raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Zdjęcie główne: Joanna KosinskaUnsplash 

Skomentuj przez Facebooka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.