Zimowe złuszczanie. Maska oczyszczająca z zieloną glinką i preparat złuszczający od Ziaji

Uwielbiam produkty złuszczające. Co prawda muszę się ostro hamować, żeby w zakupowym szale i testowaniu nie zbudować fortu z peelingów enzymatycznych, mechanicznych, wszelkiego rodzaju rękawic, kwasów i innych złuszczaczy, ale czego się nie robi “z ciekawości”. To mój kolejny kosmetyczny nałóg (zaraz po olejach oczywiście), który do tej pory wyszedł mi raczej na plus. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa produkty rodzimej Ziaji, które są ze mną niezmiennie od lat i do których, mimo wielu eksperymentów, chętnie wracam. Bo robią kawał dobrej roboty i służą mojej skórze.

Oczywiście w złuszczaniu trzeba zachować umiar. I choć zimową porą można pozwolić sobie na silniejsze uderzenia kosmetyków złuszczających, czasem warto postawić na coś łagodniejszego. Tej zimy wróciłam do enzymatycznego preparatu złuszczającego do pielęgnacji stóp i maski oczyszczającej z zieloną glinką z efektem mikrodermabrazji. Oba produkty pochodzą z serii Ziaja PRO. Swoją drogą, jednej z moich ulubionych.

Delikatne, ale skuteczne złuszczanie z peelingiem enzymatycznym Ziaja PRO

To porządny preparat złuszczający na każdą kieszeń. Ma konsystencję dość lekkiego kremu, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Jest wydajny, poręczny i praktyczny. Opakowanie z pompką bardzo dobrze dozuje produkt.

Preparat złuszczający do stóp stosuję codziennie jako zwykły krem oraz raz na 10 dni jako dodatkowo zmiękczenie skóry stóp przed ścieraniem naskórka za pomocą kamienia mydlanego. Codzienne stosowanie kremu jest u mnie konieczne: uwielbiam chodzić w szpilkach i kilka razy w tygodniu ćwiczę jogę, na bosaka. Taki styl życia sprzyja rogowaceniu stópek.

O ile codzienna pielęgnacja stóp nie jest w moim przypadku jakoś specjalnie wyjątkowa (kremik na stópki, bawełniane skarpetki i lulu), to działający rytuał złuszczający zasługuje na parę zdań recenzji. To świetny i łatwy sposób na piękne, gładkie stopy.

Wiem, że część kobiet zaniedbuje stópki w okresie zimowym, bo przecież “świat ich nie widzi”. Namawiam, żeby się przełamać i poświęcić stópkom te 30 minut w ciągu tygodnia. Odwdzięcza się świetną kondycją. Mnie skutecznie motywuje właśnie joga (i pilates) – ćwiczę na bosaka, widzę stopy i nie mogę na własne życzenie dostarczać sobie wątpliwej przyjemności widoku suchej skóry. No po prostu nie. I tu z pomocą przychodzi Ziaja.

Szybki rytuał pielęgnacyjny stóp

Raz w tygodniu (latem raz na dwa tygodnie) wmasowuję solidną ilość kremu w stopy zmiękczone kąpielą. Dzięki temu preparat działa efektywniej, szybciej wnika i złuszcza zrogowaciały naskórek. Po 10 – 15 minutach, kiedy krem już się wchłonie, delikatnie pocieram zrogowaciałe miejsca kamieniem mydlanym. Kamień świetnie pracuje na tak przygotowanej skórze. A przy okazji jest dużo delikatniejszy niż klasyczny pumeks. Po takiej dawce ścierania, płuczę stopy, osuszam, nakładam na nie odrobinę oleju arganowego i wkładam w bawełniane skarpetki. Rano stopy są mięciutkie i zadbane.

Preparat złuszczający od Ziaja PRO swoje działanie zawdzięcza sporej dawce substancji zmiękczających i nawilżających skórę. Znajdziemy tutaj mocznik, lecytynę, szereg emolientów, kwas stearynowy, glicerynę, pantenol i olejek z trawy cytrynowej. Krem znajdziecie stacjonarnie lub online w sklepach Ziaji w cenie około 40 zł za 400 ml opakowanie.

Tanie i sprawdzone: maska złuszczająca z zieloną glinką Ziaja PRO

Nie jest to produkt łatwy. Sporo przeszłam z tą maską, żeby zrozumieć, jak powinnam ją stosować, aby rzeczywiście była w stanie zadziałać w pełni na mojej skórze. Wiele osób sięgało po nią z nadzieją na spektakularny efektu po jednym użyciu i wzdychało z rozczarowaniem. Maska “nie zrobiła nic”. To nie jest maska, którą nakładamy na buzię i czekamy X minut relaksując się przy serialu. To maska i peeling w jednym, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest nakładanie jej przy jednoczesnym delikatnym masowaniu miejsc problematycznych. I chociaż o sposobie aplikacji maski możemy przeczytać na opakowaniu, nadal chyba z przyzwyczajenia, część z nas nakłada i czeka na zastygnięcie maski. Maska nie zastygnie., a my możemy być rozczarowane efektem (bo będzie minimalny).

Maska i peeling enzymatyczny w jednym?

Maska oczyszczająca ma drobinki, które delikatnie peelingują skórę podczas masażu. Jednocześnie pozostawiona na skórze działa enzymatycznie, a regularnie stosowana pomaga w walce z zaskórnikami. Maseczkę nakładam raz lub dwa razy w tygodniu, najchętniej podczas wieczornej kąpieli. Aplikuję na oczyszczoną twarz porcję wielkości łyżeczki i dokładnie masuję (ze szczególną uwagą nos, brodę i czoło). Zostawiam maskę na buzi na  około 10 minut. Potem spłukuję produkt, delikatnie masując twarz w sferach problematycznych.

Raz w tygodniu podobny rytuał wykonuję również na szyi i dekolcie. Wmasowuję w wilgotną skórę maskę i pozostawiam ją na 5 minut (znacznie krócej, bo mam dość wrażliwą skórę dekoltu). Niestety przy regularnych ćwiczeniach skóra w tych miejscach lubi zaskoczyć “potówką”. Tutaj maska radzi sobie bezbłędnie z wszelkimi problemami skórnymi.

W stosowaniu maski złuszczającej od Ziaja PRO, jak w przypadku każdej maski, kluczowa jest regularność. U mnie wyraźne efekty zauważyłam po 3 tygodniach: zmniejszone pory, eliminacja suchych skórek i regulacja wydzielania sebum (troszkę mniejsza, niż oczekiwałam).

W skrócie: właściwie stosowana maska oczyszczająca od Ziaji robi robotę. W opakowaniu znajdziemy aż 250 ml produktu, co w połączeniu z naprawdę dużą wydajnością i działaniem zasługuje na solidne oklaski. Cena też jest atrakcyjna. W sklepach Ziaji można ją kupić za 26 zł.

Tym z Was, które szukają maski dobrej i jednocześnie taniej, polecam spróbować. Posiadaczki cery mieszanej będą zadowolone. Tym z wrażliwą cerą, polecam jednak wstrzymać się z intensywnym peelingiem przy użyciu tej maski.

W składzie maski oczyszczającej znajdziemy między innymi korund (złuszcza naskórek), emolienty, działające okluzyjnie na skórę (zabezpieczają przed utratą wody), glicerynę (nawilżanie, wspomaganie wchłaniania kosmetyku), pantenol (łagodzi, nawilża), hydrolizowane proteiny mleka i witaminę E.


Znacie te produkty Ziaji? A może macie inne, sprawdzone i jednocześnie relatywnie tanie, kosmetyki do złuszczania? Koniecznie podzielcie się swoimi ulubionymi produktami w komentarzach!

Skomentuj przez Facebooka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *