Czy warto kupić: LUNA 3 plus z mikroprądami. Nowość od FOREO | rzeklam.pl blog kosmetyczny | blog urodowy
Czy warto kupić: LUNA 3 plus z mikroprądami. Nowość od FOREO

31 marca 2021

Czy warto kupić: LUNA 3 plus z mikroprądami. Nowość od FOREO

2 Comments

Nowość Foreo, Lunę 3 plus używam od blisko 2 miesięcy. Od tego czasu gości w mojej pielęgnacji średnio 2 razy w tygodniu w rytuale oczyszczania i kilka razy w tygodniu jako element pielęgnacji cery. O co mi dokładnie chodzi? Jak się sprawdza? Czy warto wydać na szczoteczkę soniczną ponad tysiąc złotych? Czego możesz się spodziewać po Lunie 3 plus?


LUNA 3 plus – co nowego?


Mam wersję fioletową, czyli dedykowaną cerze wrażliwej. Sama swoją skórę określam jako mieszaną, jednak przy szczoteczkach sonicznych chcę zachować ostrożność. Im delikatniejsze wypustki, tym potencjalnie częściej przy mojej cerze mogę stosować tę metodę oczyszczania skóry.

Najnowsza Luna 3 plus od szwedzkiej firmy FOREO to szczoteczka soniczna i urządzenie do masażu mikroprądami w jednym. Występuje w dwóch wersjach: do cery normalnej (różowa) i wrażliwej (fioletowa). I naprawdę, nie wybieraj Luny po kolorze. Dopasuj do cery!

Część przednia szczoteczki posiada klasyczne dla Luny 3 do cery wrażliwej rozmieszczenie wypustek silikonowych. Dodatkowo jest wzbogacona o 8 termicznych punktów kontaktowych, które nagrzewają się, aby dotrzeć do głębi porów, jednocześnie zachowując naturalną równowagę nawilżenia skóry. 

Tylna część zaś służy do masażu – tu znajdziemy linie ujędrniające- wypustki poprzeczne i dwie złote wypustki mikrąprądowe. Luna 3 plus od Luny 3 różni się dodatkowymi mikroprądami i termo oczyszczaniem. To czyni Lunę 3 plus według mnie najbardziej zaawansowaną na rynku szczoteczką, która posiada termo oczyszczanie, masaż i mikroprądy w jednym.


LUNA 3 plus – oczyszczanie termiczne


Zacznijmy od podstaw. Szczoteczka soniczna służy do dokładnego oczyszczania skóry. Nie do demakijażu. Po wstępnym demakijażu możemy przejść do oczyszczania właściwego i tutaj użyć Luny od Foreo. Wystarczy nanieść na oczyszczoną z makijażu cerę ulubiony żel lub piankę oczyszczającą, odpalić aplikację Foreo i zacząć oczyszczanie. Można to też zrobić bez korzystania z aplikacji – wystarczy, że na początku zaprogramujemy funkcje szczoteczki.

Wzbogacenie Luny o termiczne wypustki to ciekawa innowacja. Ja ją mocno doceniam – zdecydowanie lepiej pozwala rozpuścić pozostałości makijażu, szybciej też usuwa sebum(w tym zanieczyszczenia środowiskowe: kurz, pył itp.). Wydzielane ciepło zwyczajnie rozluźnia sebum, ułatwia wydalenie brudu i zanieczyszczeń. Podobnie jak przy innych wersjach Luny, tak i tutaj możemy ustawić intensywność pulsacji (16 poziomów).  Co więcej, możemy ustawić różny czas czyszczenia i intensywność pulsacji dla każdej z części twarzy (czoło i nos, policzki, broda).

Ja swoje oczyszczanie ustawiam tak, jak możecie zaobserwować poniżej. Więcej czasu, uwagi i mocy pulsacji ustawiam na strefę T – policzki traktuję dużo łagodniej. Można dopasować długość czyszczenia jednej strefy wedle własnych upodobań. Minimalny czas pracy szczoteczki na jednym obszarze to 10 sekund. Maksymalny – 60 sekund. Nie polecam jednak tak długiego czyszczenia jednej strefy. Nawet najgrubsza skóra zwyczajnie nie potrzebuje aż tak intensywnego i długiego złuszczania.

Dodatkowo mamy możliwość sterowania temperaturą, do której będą nagrzewać się termiczne punkty kontaktowe. Domyślne jest to 45 stopni (i jak dla mnie jest to wystarczająca wartość). Temperaturę możemy ustawić między 40 a 55 stopni lub wyłączyć kompletnie nagrzewanie.


Jak działają mikroprądy?


Funkcja masażu mikroprądami może brzmieć przerażająco, ale nie ma czego się obawiać. Mikroprądy są używane w rozmaitych zabiegach w salonach kosmetycznych – pozytywnie wpływają na ujędrnienie i napięcie skóry. Podstawą oddziaływania biologicznego tak niskich natężeń jest prawo Arndta – Schultza. Według tej zasady słabe bodźce wzmagają procesy fizjologiczne, natomiast silne je hamują. Terapia mikroprądami jest przykładem oddziaływania słabego. 

Jedna z teorii działania mikroprądów opiera się na stwierdzeniu, że procesy chorobowe powodują obniżenie potencjału elektrycznego komórek. Doprowadza to do powstania lokalnej „dziury” dla ładunków. Do komórek uszkodzonych płynie prąd uszkodzenia o wartości 10 – 30 uA, który wspomaga regenerację tkanek.

Eksperymenty naukowe potwierdziły, że w trakcie terapii mikroprądami zwiększa się produkcja ATP (Adenozyno-3-Fosforanu), wzrasta synteza protein, rośnie transport aminokwasów, skóra się ujędrnia, wyrównuje się koloryt, zmniejszają się drobne zmarszczki mimiczne i przyspiesza zabliźnianie się ran, także potrądzikowych. Mikroprądy pobudzają też produkcję kolagenu i elastyny.


Zabiegi mikroprądami z FOREO LUNA 3 plus


To innowacyjność w szczoteczkach sonicznych Foreo. Do tej pory termoterapię oferowało urządzenie do nakładania masek UFO (1199 zł za urządzenie na stronie producenta), a mikroprądy ma słodki Bear (urządzenie kosztuje 1299 zł). A tutaj kupując Lunę 3 plus (około 1149 zł) dostajemy 3 w jednym: mikroprądy, szczoteczkę soniczną i termo oczyszczanie. Całkiem nieźle.

Oczywiście w urządzeniu do użytku domowego, jakim jest Luna 3 plus, mamy do czynienia z mniejszą mocą (15uA), bezpieczną dla konsumenta. Wypustki mikroprądowe (te złote elementy w Lunie 3 plus z tyłu) emitują ukierunkowany mikroprąd, który porusza korneocyty i stymuluje skórę do szybszej odnowy. Jednocześnie dzięki pulsacjom transdermalnym T-Sonic, dostarcza zaaplikowane na powierzchnię warstwy rogowej naskórka, składniki nieco głębiej.

W aplikacji Foreo znajdziemy listę sześciu zabiegów: na całą twarz (7 minut), okolice oczu (4 minuty), ust (3 minuty), czoło (4 minuty) i szyję (4 minuty) oraz ustawienia dla masażu twarzy (tylna część Luny 3 plus). Podobnie jak przy oczyszczaniu wybieramy intensywność pulsacji (od 1 do 16) i mikroprądów (od 0 – czyli wyłączone – do 10). Ja ustawiam intensywność pulsacji na 9, mikroprądów na 3. Producent rekomenduje używanie mikroprądów raz na 24h – można szaleć z nimi nawet 5 razy w tygodniu, raz dziennie. Ważne jest tylko, aby zacząć spokojnie, raz na kilka dni, z niską intensywnością i stopniowo zwiększać poziom mikroprądów. Ale celem wcale nie jest dotarcie do 16 poziomu. Tu się nie ścigasz. Używam Luny 3 plus na poziomie 7 i jest spoko! 

Foreo do masażu mikroprądami zaleca stosowanie dedykowanego serum, jednak oczywiście nie jest to wymóg absolutny. Ważne jest, aby wybrane przez nas serum było lekkie, na bazie wody i jednocześnie bogate w składniki nawilżające i kondycjonujące skórę. W ten sposób wtłoczymy masażem cenne składniki w głąb skóry. W serum Foreo znajdziemy przykładowo skwalan, kwas hialuronowy i glicerynę, która jest świetnym przewodzicielem dla mikroprądów. Dobrze, aby wybrane przez Ciebie serum również zawierało te składniki.

Czy musisz stosować serum przy masażu mikroprądami?

Tak. Serum tworzy na skórze bezbolesną barierę. Jedyne, co będziesz czuła to (przy wyższych poziomach) lekkie ukłucia (jakby szybkie strzelenie gumką recepturką). I to tyle. Zalecane jest używanie serum na bazie wody jako żelu przewodzącego mikroprądy, w innym przypadku mikroprądy nie są skuteczne.


FOREO LUNA 3 plus – czy warto kupić?


Luna 3 plus nie jest tania. Kosztuje około 1149 złotych. Nie jest to niezbędny do życia gadżet, ale według mnie – jest to zdecydowanie najlepsza opcja z dostępnych urządzeń z serii Luna. Po pierwsze, kupujemy tutaj urządzenie dwa, nawet trzy w jednym: szczoteczkę do termo oczyszczania twarzy i masażer z mikroprądami. Jeśli chciałabyś spróbować asortymentu Foreo na sobie – jest to dla mnie produkt najbardziej wszechstronny. Pokazuje mikroprądy, które normalnie mamy dostępnego tylko w urządzeniu Bear i wszystko, co najlepsze w szczoteczkach sonicznych Luna.

Po drugie, mikroprądy to naprawdę jest świetna sprawa. Są wykorzystywane zarówno przez fizjoterapetów jak i kosmetologów czy lekarzy medycyny estetycznej. Działają w salonach profesjonalnych, a tutaj możemy mieć, oczywiście odpowiednio dostosowane pod względem bezpieczeństwa, do użytku domowego. Poza tym mamy bardzo rozbudowane możliwości sterowania urządzeniem przez aplikację – ustawienie poziomu pulsacji i ich zakres – w Lunie 3 plus również jest największy (16 poziomów zamiast 8 czy 12 znanych z wersji mini).

Mam też porównanie Luny z innymi szczotkami – podróbką Luny z aliexpress i tańszą opcją szczoteczkową z drogerii (Purederm, nieco ponad 100 zł). Podróbka to jest gruba sprawa i muszę zrobić Wam o niej osobny tekst, relację na IG, bo brak mi słów. W skrócie: jakość wykonania jest wątpliwa, działa, jak wiatr zawieje, wypustki są ekstremalnie szorstkie i sztywne. Purederm jest opcją w porządku, ale odpowiednio uboższą. Mimo, że również oferuje do 8000 pulsacji, to ma tylko 3 stopnie prędkości. I niestety nawet najniższy poziom jest według mnie zbyt silny dla cery wrażliwej. Nie wiem, czy to kwestia pulsacji, czy może wypustek, które są cieńsze, krótsze niż w Foreo, ale jednocześnie sztywniejsze. Co za tym idzie – mocniej szorują skórę. Co nie do końca jest pożądane. I u mnie skończyło się podrażnieniem.


Czy FOREO LUNA 3 plus jest dla każdego?


Absolutnie nie. Sam producent zaleca konsultację z dermatologiem przy cerach problematycznych. Zarówno osoby borykające się z trądzikiem czy cerą atopową, powinny skonsultować się z dermatologiem przed użyciem jakiejkolwiek szczotki sonicznej w swojej pielęgnacji. W przypadku cery trądzikowej, aktywnych stanów zapalnych, lepiej zrezygnować z Foreo. Co prawda szczoteczka jest wykonana z ultrahigienicznego, nieporowatego silikonu, co zapobiega roznoszeniu się bakterii, jednak już sam masaż jest w stanie roznieść zmiany skórne. Przy atopowych lub ekstremalnie odwodnionych, suchych cerach lepiej najpierw skupić się na odbudowie płaszcza hydrolipidowego, a potem wprowadzić do swojej pielęgnacji oczyszczanie cery Luną – początkowo raz w tygodniu i z czasem oczywiście można zwiększyć częstotliwość. 

Warto jednak zaznaczyć, że pulsacje transdermalne Foreo są pulsacjami pionowymi, które nie naruszają bariery lipidowej skóry. Według badań klinicznych producenta, u osób z trądzikiem różowatym stan skóry poprawił się w 85%.


Jak używać FOREO LUNA 3 plus


Przed pierwszym użyciem należy pobrać aplikację FOREO aby odblokować szczoteczkę, zarejestrować swój produkt by mieć zarówno gwarancję jak i być pewnym oryginalności, następnie ustawić preferowane parametry. Dzięki temu będziesz mogła ustawić sobie moc pulsacji, mikroprądów i czas pracy (nawet zróżnicować na różne strefy twarzy). Możesz też ściągnąć zabiegi do masowania twarzy. A jak używać Foreo? Przede wszystkim, tak powtórzę się, nie sugeruj się ślicznym kolorem – dobierz Foreo dedykowane do typu swojej cery! Ja wolałabym jasnoróżowe, ale moja cera zdecydowanie nie jest „normalna” i wolę do tego typu urządzeń podchodzić z rezerwą. Mam fioletową do wrażliwej i jestem zachwycona.

Zacznij od stosowania raz w tygodniu, testuj. W międzyczasie dbaj o nawilżenie skóry. W pierwszych tygodniach stosowania szczoteczki sonicznej radzę również zrezygnować z innych metod złuszczania naskórka: peelingów mechanicznych, enzymatycznych, kwasów. Warto, aby w Twojej pielęgnacji pojawiły się sera i kremy z ceramidami, peptydami i NMF. Pamiętaj, by do oczyszczania twarzy LUNĄ używać żeli bez drobinek, bez kwasów owocowych, olejów. Mogą one uszkodzić ultrahigieniczny silikon. Dodatkowo szczoteczka usuwa martwy naskórek i gwarantuję Ci, że z czasem zapomnisz o produktach peelingujących.

W wieczór, w który używasz Foreo, nie stosuj już retinolu, kwasów czy witaminy C. Po oczyszczaniu przy pomocy szczoteczki sonicznej polecam stonizować skórę nawilżających tonikiem lub łagodzącym hydrolatem (np. rumiankowym), a następnie nałożyć maskę całonocną lub regenerujący krem.


Moje efekty z FOREO LUNA 3 plus


Foreo używam głównie w celu dokładniejszego oczyszczenia problematycznych stref mojej cery. Jest to nos, czoło i broda. I faktycznie, regularne stosowanie Luny pozwoliło mi na dokładniejsze oczyszczenie porów. Część zaskórników bez żalu pożegnałam, a z częścią oczywiście nadal walczę. Jednak oczyszczanie Luną jest dla mnie zdecydowanie przyjemniejsze niż sięganie po maski oczyszczające czy peelingi kwasowe. Które też robię, ale dużo rzadziej niż kiedyś.

Co się zaś tyczy mikroprądów – stały się one jednym z moich ulubionych zabiegów. Już niemal automatycznie po wieczornym oczyszczaniu aplikuję na skórę serum nawilżające (teraz jest to Drip od Olivii Plum) i wykonuję masaż całej twarzy i szyi. To właśnie Luna 3 plus umila mi pielęgnację okolic szyi, o której pamiętam, ale robiłam od niechcenia. Taki masaż mikroprądami zdecydowanie czyni rutynę przyjemniejszą. Istotnie zauważam, że wcześniej stosowane serum działa jakby lepiej wtłoczone zarówno pulsacjami transdermalnymi, jak i wzmocnione mikroprądami.

Aha! Jeszcze jedna rzecz! Mikroprądów gabinetowych zwykle nie wykonuje się (lub zaleca ogromną ostrożność) osobom z problemami tarczycy i noszącymi aparaty ortodontyczne. W obu przypadkach – to ja! Z Foreo mogę sobie pozwolić na mikroprądy, bo jednak są to wartości dużo mniejsze. Nic mi się nie dzieje niepokojącego. Ani z aparatem, ani tarczycą (tak, badałam). Producent zaleca jednak, aby przed zabiegami mikroprądem skonsultować się z lekarzem, dotyczy to osób w ciąży, noszących aparat ortodontyczny czy mających problemy kardiologiczne.


Wpis powstał we współpracy z marką FOREO

FOREO LUNĘ 3 plus otrzymałam od marki, jednak zanim podjęłam decyzję o współpracy, miałam miesiąc na zapoznanie się ze szczoteczką. Gdybym nie uważała, że jest warta zakupu, ten tekst by nie powstał.


 

Skomentuj przez Facebooka!



2 thoughts on “Czy warto kupić: LUNA 3 plus z mikroprądami. Nowość od FOREO”

  • Zastanawiam się właśnie nad jakąś szczotką od foreo. Mam taką mechaniczną ale testowałam u przyjaciółki foreo i różnica jednak jest spora

    • miałam tak samo – początkowo totalnie nie wierzyłam, że jest jakaś różnica. Teraz zwyczajnie to wiem. A te mikroprądy to już w ogóle fajna sprawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.