Nie, nie musisz łykać sztucznych witamin!

czy warto łykać witaminy w tabletkach copyPonoć na świecie suplementy diety łyka jakieś 85% kobiet. Sięgamy po nie, bo wydaje się nam, że tak trzeba, że jak to inaczej, przecież im więcej witamin, tym będziemy zdrowsze, piękniejsze i młodsze (taaa, z pewnością). 

Szczególnie chętnie kupujemy je w okresie jesienno-zimowym, czyli miesiącach kichania, osłabienia organizmu, kaszlu i innych niezwykle pociągających czynności. Większość osób pytana o to, w jakim celu łyka “witaminki” odpowiada, że to koniecznie, tak trzeba, bo przecież przeziębienie, grypa, osłabienie organizmu. To oznacza, że nie potrafią zadbać o swój organizm, że nie wiedzą, w jaki sposób dzięki diecie dostarczać mikro i makroskładników niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania całego ciała.

Tymczasem łykając jak cukierki suplementy diety możemy osiągnąć efekt odwrotny do zamierzonego. Minerały i witaminy syntetyczne zawarte w takich specyfikach owszem, będą się wchłaniać i to w większej ilości i stężeniu niż te naturalne. Bardzo szybko możemy doprowadzić do hiperwitaminozy, czyli nadmiaru witamin. Przedawkować można szczególnie łatwo witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, czyli witaminy A, D, E i K. A te znajdziemy właściwie w każdym suplemencie. Przedawkowanie może skończyć się wymiotami, krwotokiem, łysieniem, zaburzeniami pracy serca, nerek, drżeniem mięśni. Same przyjemności, prawda?

Zimą suplementuj witaminę D! Czy aby na pewno? 

Ostatnio przeczytałam takie rewelacje na jednym z forów fitnessowych. Owszem, większość z nas ma niedobory witaminy D, jednak jej bezmyślna suplementacja przez łykanie tabletek mija się z celem. Witamina D to jedyna witamina, którą organizm jest w stanie sam wytworzyć. W okresach wiosennych,  letnich i jesiennych w wyniku syntezy prowitaminy D3 powstaje witamina D, która następnie kumulowana jest w tkance tłuszczowej i uwalniania stopniowo w miesiącach, w których jest ciemniej. Większość zapasów D3, bo aż 90% magazynujemy właśnie pod wpływem promieniowania UVB. Dlatego też nigdy nie zapominaj o relaksie na świeżym powietrzu i o urlopie! 🙂

Na szczęście witaminę D możemy dostarczyć również z pożywieniem. Witaminy D szukaj w tłustych rybach morskich (łosoś, makrela, śledź), grzybach, żółtym serze, mleku czy żółtkach jaj. Gdybyś chciała pójść na skróty, pamiętaj, że witamina D w tabletkach do tej pory nie ma udowodnionej skuteczności: owszem, łykanie tabletek podnosi jej stężenie we krwi, jednak nie powoduje ona zmniejszenia częstotliwości występowania popularnych chorób wywołanych niedoborem D3. Wniosek? Tabletkowe cudo na zimę nie działa lub jego działanie jest niedostateczne. Po co więc łykać? Jeśli nie masz stwierdzonych niedoborów i lekarz nie polecił ci suplementacji – odpuść sobie.

Jeśli jednak czujesz, że musisz coś łykać, bo nie potrafisz (albo nie chcesz) skomponować odpowiednio zbilansowanych posiłków, kup sobie tran (nie, już nie śmierdzi zdechłą rybą 🙂 ). To chyba najzdrowszy suplement, który do tej pory wynaleziono. Tran to nic innego jak koncentrat uzyskiwany ze świeżej wątroby ryby z rodziny dorszowatych. To kompozycja nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, omega-6 oraz witaminy A i D. Dzięki obecności kwasów tłuszczowych, witaminy zawarte w tranie są naprawdę nieźle wchłaniane przez organizm człowieka. Pamiętaj tylko, aby nie przedawkować zalecanej dawki.

Suplementy diety nie bez powodu nie są nazwane lekami i można je sprzedawać nawet na stacji benzynowej. W przeciwieństwie do leków, nie podlegają one ścisłej kontroli. Sprawdza się jedynie, czy nie zawierają substancji trujących (a i tutaj zdarzają się przeoczenia). Nikt nie ma jednak obowiązku testowania ich skuteczności.

Dlatego też twoim głównym źródłem witamin i minerałów musi być jedzenie. W zdrowej diecie właściwie nie sposób przedawkować z witaminami. Stawiając na suplementy prędzej czy później zbankrutujesz i wcale nie będziesz zdrowsza. Zamiast wydawać kolejne kilkanaście złotych na magiczne pigułki, zacznij czytać książki o żywieniu człowieka i stosować się do zasad racjonalnego jedzenia. Gwarantuję, że będziesz miała z tego dużo większą korzyść niż z suplementów. Co jeść? Przede wszystkim, sięgaj po warzywa i owoce sezonowe! Natura wie, co dobre. Zimą postaw przykładowo na buraki, kapustę i ogórki kiszone.

>> Nom nom nom, TUTAJ skubnij sobie nieco sezonowych warzyw <<

Skomentuj przez Facebooka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.