Pączki pieczone z kremem z mascarpone i polewą czekoladową

Tłusty czwartek to chyba największy “cheat day” w Polsce. Choć nie jestem wielką wielbicielką pączkowego szaleństwa, to w tym roku postanowiłam dorzucić swoją cegiełkę. A właściwie pączka. Pączki. Sztuk 20. Poniżej znajdziecie mój przepis na pieczone pączki z nadzieniem z mascarpone i czekoladową polewą. Smacznego!

Pierwszy raz w życiu robiłam domowe pączki. I muszę przyznać, że wyszły bardzo smacznie. Puchate, nie za słodkie. Część z nadzieniem, część bez, za to wszystkie i każdy z osobna idealnie nadają się na tłusty czwartek (i nie tylko).

To nie jest zbyt skomplikowany przepis, jednak wymaga trochę cierpliwości i czasu. Pączki bywają nieposłuszne, dlatego też poza przepisem dodaję poniżej moje wskazówki, które (mam nadzieję) ułatwią Wam pracę.

Puszyste pączki z kremem mascarpone i polewą czekoladową

(na ok. 20 pączków średniej wielkości)

Składniki potrzebne do przygotowania pączków (bez nadzienia)

  • 400 g mąki pszennej (najlepiej tortowa)
  • 110 g cukru (można mniej)
  • 3 jajka (całe) i 1 białko (do smarowania pączków)
  • 100 ml mleka (u mnie bez laktozy)
  • 50 g drożdży (lub 15 g drożdży instant)
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 170 g masła

Przepis na pieczone pączki – krok po kroku

Etap 1 – przygotowanie ciasta na pączki

  1. Wyjmij z lodówki masło, drożdże i mleko. Zanim zaczniesz pracę nad masą pączkową, te składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Bo inaczej będzie zakalcowa katastrofa, a nie pączusie.
  2. W małym garnuszku podgrzej mleko (ale nie doprowadź do wrzenia) i zestaw z kuchenki. Dodaj pokruszone drożdże, łyżeczkę mąki pszennej i  łyżeczkę cukru. Wymieszaj do całkowitego rozpuszczenia się składników, przykryj szmatką, odstaw w ciepłe miejsce na około 15 minut. Masz kwadrans na zrobienie sobie kawki lub melisy.
  3. Do dużej miski przesiej mąkę, sól i cukier. Wymieszaj suche składniki. Dodaj rozczyn z drożdżami i wymieszaj łyżką (lub dłońmi). Wbija trzy jajka i ponownie wymieszaj do uzyskania gładkiej masy (będzie się kleić, uważaj!). Polecam na tym etapie pomóc sobie blenderem na niskich obrotach. Chyba że liczysz na darmowy trening rąk. To wtedy okej, szalej z dłońmi, ale ostrzegam, będzie bolało.
  4. Do ciasta dodawaj małymi porcjami masło (pamiętaj, musi być w temperaturze pokojowej!). Kontynuuj mieszanie składników i delektuj się cudownym zapachem (okej, mieszanie jest obowiązkowe, delektowanie opcjonalne). Ciasto po około 10 minutach powinno zacząć odklejać się do dłoni (lub miskera, z pewnością to zauważysz).
  5. Dobra robota! Teraz odetchnij z ulgą, przykryj ciacho ściereczką i zostaw na godzinę do wyrośnięcia.

Etap 2 – formowanie pączków, nadzienie i polewa czekoladowa

  1. W tak zwanym międzyczasie możesz przygotować polewę czekoladową (tu przepis) lub nadzienie do pączusiów. Tak, nadzieniem może być zwykły dżem, wtedy za dużo przygotowania nie ma.
  2. Po godzinie zauważysz, że z tyciej ilości masy zrobiła się wielka drożdżowa buła. To dobrze. Weź tę bułę, wywal na solidnie oprószoną mąką stolnicę (lub czysty blat) i pougniataj tak, aby nie było na niej pęcherzyków powietrza. Możesz sobie pomóc wałkiem, ale bez wałka jest większy czelendż.
  3. Tak przygotowane ciasto wycinaj za pomocą szklanki, kubka, czegokolwiek, co ma średnicę 7 – 8 cm. Każdy wycięty fragment spłaszczaj w dłoni.
  4. I teraz bardzo ważna rzecz: jeśli chcesz władować w pączusie nadzienie, np. krem z mascarpone, to jest ten moment. Na środek tego wyciętego, spłaszczonego ciacha, kładziesz tak z łyżeczkę nadzienia i robisz pieroga. Składasz to na pół, dobrze ściskasz, żeby skleić ciacho, potem formujesz te sklejki w kulkę i układasz na papilotce złączeniem do dołu. Złączenie ciacha nie powinno być widocznie. Jeśli jest – oznacza to, że ciacho jest słabo sklejone i całe nadzienie najprawdopodobniej wypłynie w poszukiwaniu szczęścia podczas pieczenia. Jeśli słabo sklejasz (ja np. jestem w tym średnia), nadziewaj pączusie po upieczeniu, za pomocą szprycy. Wtykasz wtedy w takiego pączka od spodu szprycę i radośnie wciskasz dżemik czy krem z mascarpone.
  5. Posmaruj każdego pączusia roztrzepanym białkiem. Dzięki temu będą emanować wewnętrznym światłem (będą się świecić jak z francuskiej cukierni, w sensie). Ułożone na blasze pączki włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piecz 15 minut.
  6. Wyjmij niemal gotowe pączusie, lekko przestudź i nakładaj boską czekoladową polewą ze skórką z pomarańczy.

YOU DID IT!

Czas przygotowania łącznie: 2 godziny

Krem z mascarpone do pączków

  • 200 g serka mascarpone
  • 3 łyżki cukru
  • 1 białko jaja

Wszystko wymieszać i wstawić do schłodzenia do lodówki na 30 minut.

Polewa czekoladowa do pączków – przepis znajdziesz tutaj

Inne fajne nadzienia do pączków:

  • rozciapciany banan
  • kostki czekolady
  • mrożone lub świeże maliny, truskawki, jagody
  • budyń (budyń jest zawsze dobry, on rozumie)

To ile zjedliście pączków? Robiliście sami, czy kupiliście gotowe? Jakie jest Wasze ulubione nadzienie?

Skomentuj przez Facebooka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.