Poznaj markę: ESITO – polskie, naturalne kosmetyki z wodą lodowcową

Jakiś czas temu dotarła do mnie całkiem fajna wiadomość o nowej polskiej marce kosmetyków naturalnych. I jak to zwykle bywa w takim przypadku, po prostu musiałam sprawdzić te cuda na własnej skórze. Sprawdzam i sprawdzam ESITO i nie mogę się nadziwić, że tak późno na nie trafiłam. Bo to naprawdę wyjątkowa marka. Dlaczego?

Czytaj więcej…

Tanie i sprawdzone: wcierka Jantar z wyciągiem z bursztynu

Czy ktoś jeszcze nie słyszał o wcierce Jantar? To takie cudo, które dorobiło się już opinii absolutnego “must have” włosomaniaczki. Warto uganiać się za Jantarową wcierką po drogeriach? Czy faktycznie mamy do czynienia z perełką kosmetyczną? Czytaj więcej…

Polskie marki kosmetyczne, które warto znać (lub poznać). 11 polskich marek na 11 listopada

Często z zachwytem patrzymy na marki zza oceanu i z wytęsknieniem czekamy, aż będą one dostępne w kraju. Tymczasem w Polsce przeżywamy prawdziwy rozkwit dobrych, rodzimych kosmetyków, po które naprawdę warto sięgnąć. Dzisiaj chcę Wam przybliżyć polskie, niezmiernie mi bliskie marki kosmetyczne.

Czytaj więcej…

Zimowe złuszczanie. Maska oczyszczająca z zieloną glinką i preparat złuszczający od Ziaji

Uwielbiam produkty złuszczające. Co prawda muszę się ostro hamować, żeby w zakupowym szale i testowaniu nie zbudować fortu z peelingów enzymatycznych, mechanicznych, wszelkiego rodzaju rękawic, kwasów i innych złuszczaczy, ale czego się nie robi “z ciekawości”. To mój kolejny kosmetyczny nałóg (zaraz po olejach oczywiście), który do tej pory wyszedł mi raczej na plus. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa produkty rodzimej Ziaji, które są ze mną niezmiennie od lat i do których, mimo wielu eksperymentów, chętnie wracam. Bo robią kawał dobrej roboty i służą mojej skórze. Czytaj więcej…

Pod lupą: truskawkowy peeling kawowy Nacomi

nacomi-peeling-kawowy-test

Spodobał mi się już przy pierwszej aplikacji. I po czterech miesiącach regularnego testowania zastanawiam się, czy nie sprawić sobie innych wersji zapachowych. To najlepszy suchy peeling, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ręce. A jako maniaczka peelingów (i olejów) troszkę ich już zużyłam… Czytaj więcej…

Testuję: potrójny kwas hialuronowy od Paese

paeseZ kosmetykami marki Paese poznałam się przypadkowo. Zasłyszałam, że ich produkty mają dobre składy, są niedrogie i właściwie to “czynią cuda”. A do tego to polska marka. Z swojej kosmetyczne mam już kilka produktów Paese, które ratują mi tyłek (a raczej twarz :)) w kryzysowych sytuacjach, dlatego też jakiś czas temu na półce w łazience zawitała nowa zdobycz: serum potrójny kwas hialuronowy 1,5%. Czytaj więcej…