20 urodziny Sephory. Kosmetyki z Sephory, które warto kupić!

Sephora świętuje swoje dwudzieste urodziny w Polsce. Z tej okazji możemy nieco taniej kupić produkty z asortymentu perfumerii. W dzisiejszej notce podrzucam Wam moje cuda z Sephory, które są warte każdej złotówki. 

Sephora: wszystkie marki 20% taniej + codziennie nowe produkty w promocji

Taniej można obkupić się w Sephorze na dwa sposoby. Można polować na zniżki na konkretne produkty lub użyć magicznego kodu URG20, który daje 20% na wszystkie marki dostępne w perfumerii. Kod ma działać aż do 19 czerwca. Czasu jest niby dużo, jednak pamiętajcie, że zbyt długie wyczekiwanie może oznaczać solidne braki w asortymencie.

Jeśli liczycie na większe zniżki na konkretne produkty, polecam wzmożony monitoring strony Sephory. Sama mam swoje perełki i co chwila zerkam, czy przypadkiem nie wleciały w strefę kuszących cen. Produkty objęte promocją zmieniają się codziennie i często można trafić na 30% i większą obniżkę ceny.

Zestaw Sex, Gold and Chocolate, Too Faced (paleta cieni, baza pod cienie i tusz do rzęs)  [KLIK!]

Moja ukochana marka kosmetyków kolorowych z Sephory. Ich cienie do powiek to moja absolutna miłość, w dodatku pachnąca! Kiedy zobaczyłam ten zestaw na stronie, troszkę mnie wmurowało, bo oto jedną z fajniejszych palet cieni Too Faced, czyli Chocolate Gold, świetną bazę pod cienie Shadow Insurance i kultową maskarę Better than Sex można kupić w zestawie za… 235 zł. Tak naprawdę za 190 zł, jeśli zastosujecie kod na -20% 🙂 Po prostu WOW. To dla mnie absolutny hit i nie mogę sobie odmówić zakupu.

Balsamy i peelingi do ust, Sephora Collection [KLIK!]

Jedne z moich ulubionych peelingów i balsamów za ust. Delikatne, ale jednocześnie dobrze pozbywające się suchych skórek peelingi oraz nawilżające i pięknie pachnące pomadki ochronne. W serii możecie znaleźć peeling zmiękczający (bananowy), rozświetlający (kiwi), balsam mocno nawilżający (arbuzowy), złuszczająco-ochronny (smoczy owoc) oraz odżywczo-wygładzający (wanilia). Do tej pory miałam przyjemność używać kilku wersji zapachowych i całym serduchem polecam miodowy peeling i kokosowy balsam. W cenie regularnej kupicie je za około 26 zł każdy.

Podkład w płynie Ultra HD, Make Up For Ever [KLIK!]

Są produkty, na których nie warto oszczędzać. Dla mnie takimi produktem jest dobry podkład. Jasne, mam w swojej kosmetyczce mnóstwo podkładów ze średniej i niskiej półki cenowej, jednak niezmiennie od lat gości tam też niezawodny Ultra HD od MUFE. W cenie regularnej kosztuje 209 zł i u mnie na buzi czyni cuda. Nie jest tak ciężki jak znany i raczej lubiany Double Wear od Estee Lauder, nie przesusza cery, nie zapycha i co najważniejsze – upiększa. Ultra HD jest idealny do zdjęć oraz na większe wyjścia. Ma bogatą gamę kolorystyczną, więc z pewnością dobierzecie coś do siebie.

Backlight Priming Filter, rozświetlająca baza pod makijaż BECCA [KLIK!]

Dopóki nie poznałam marki BECCA, naprawdę panicznie bałam się baz rozświetlających. Z moją mieszaną cerą zamiast wyglądać promiennie, wyglądałam jak po solidnym wylewie sebum. Z tą bazą jest inaczej. To naprawdę glow jak z reklamy, cudowne wygładzenie cery i efekt wypoczętej skóry nawet po zarwanej nocy. Backlight Priming Filter przedłuża trwałość każdego podkładu, a w duecie z równie fenomenalnym rozświetlaczem w pudrze BECCA mamy efekt shine like a diamond. Bez żartów, serio, efekt rozwala na łopatki.

Bazę rozświetlająca znajdziecie [TUTAJ], a rozświetlacz w pudrze kawałek dalej, [O TU].

Lock-it! transparentny puder sypki od Kat von D  [KLIK!]

O tym pudrze pisałam osobną recenzję [tutaj], bo tak mocno skradł moje serducho. Drobniutko zmielony, o ogromnej jak na sypkie pudry pojemności, lekki i subtelny. Nie daje tępego matu, jest elegancki w efekcie. Idealny wybór na lato lub na cały rok, jeśli macie cerę normalną, suchą.

Lock it! w cenie regularnej to wydatek 149 zł za 20 gram.

pHenomenal, samoopalająca pianka Vita Liberata [KLIK!]

W swoim życiu testowałam naprawdę sporo samoopalaczy. Zarówno tych tanich, jak i tych wysokopółkowych. Odkąd jednak poznałam samoopalacze od Vita Liberata – przepadłam. Kiedyś byłam wierną wyznawczynią Maruli od VR, jednak odkąd wycofano ją ze sprzedaży, zmuszona byłam szukać zamiennika. Pianka pHenomenal działa naprawdę dobrze. Aplikacja jest bezproblemowa, efekt na skórze pojawia się szybko i jest trwały.

Nakładamy samoopalacz równomiernie na całe ciało (ważne, nie balsamowane!) i po 8 – 10 godzinach zmywamy. Nie martwcie się, pianka wsiąka i bez problemu można się ubrać, normalnie funkcjonować. U mnie efekt fajnie opalonej skóry pojawia się po 4 godzinach i wtedy też zmywam resztę samoopalacza. Im dłużej trzymacie piankę, tym intensywniejszy efekt opalenizny. I co ważne: ten samoopalacz nie cuchnie typowym smrodkiem samoopalacza.

W cenie regularnej pHenomenal kosztuje 185 zł za 125 ml i możecie go kupić [TUTAJ]. Rękawica, którą widzicie na fotce to naprawdę dobrze rzecz, jeszcze bardziej ułatwia aplikację produktu. Znajdziecie ją w cenie regularnej 29 zł [TUTAJ].

The Ritual of Sakura Body Scrub, peeling do ciała Rituals [KLIK!]

Najcudowniej pachnący peeling do ciała, jaki miałam okazję testować (a peelingi to moja miłość). Drobniutki solny peeling z olejami naprawdę robi robotę. Peelinguje, zostawia na skórze przyjemny, tłusty film, nawilża, pieści zmysły zapachem japońskiej wiśni i ryżu. W peelingu znajdziemy olej z awokado, macadamia, ze słodkich migdałów i jojoba. Przyjemność o pojemności 375 g w cenie regularnej kosztuje 75 zł.

Tonik rozświetlający PIXI [KLIK!]

Hit internetów i wszechświata. Lubiany także przeze mnie, bo świetnie, delikatnie złuszcza i korzystnie wpływa na moją strefę T. Jeśli do tej pory wahałyście się, czy stosować kwasy, tutaj macie dobry początek swojej przygody. Glow tonic zawiera 5% stężenie kwasy glikolowego (złuszczanko), aloes (nawilżanie), żeń-szeń (poprawia mikrokrążenie).

W normalnych warunkach cenowych może być wasz za 99 zł (250 ml produktu), ale wiadomo, teraz można cieszyć się nim za mniejszą kasę wyłożoną na sklepową ladę.

Krem BB z żeń-szeniem złocistym, Erborian [KLIK!]

Właściwie to mam problem zdecydować, który krem BB jest moim ulubionym: ten z Erboriana czy może ten z Misshy. Faktem jest, że BB Erboriana to świetny pomysł na pielęgnację i makijaż cery latem. Jeśli chcemy co nieco zakryć, ale nie zapchać i jednocześnie nawilżyć, BB z żeń-szeniem załatwi sprawę koncertowo. Jak na koreański kosmetyk przystało, BB zapewnia ochronę słoneczną, nie jakąś kosmiczną, bo SPF 20, ale jednak. Krem BB występuje tylko w dwóch odcieniach, dlatego też dobrze radzę przetestować kolor przed zakupem. U mnie pasuje idealnie jasny odcień, jednak dochodzą do mnie słuchy, że u niektórych osób odcień ten ciemnieje.

Erborian krem BB z żeń-szeniem złocistym to poza promocją wydatek 169 zł za 45 ml.

 

Signorina Misteriosa Salvatore Ferragamo – woda perfumowana [KLIK!]

Jeden z moich ulubionych zapachów, zamknięty w ślicznym, niezwykle eleganckim i jednocześnie słodkim flakonie.To niezwykle zmysłowy zapach, idealny na wieczór. Na mojej skórze trzyma się mocno wiele godzin i za każdym wdechem czuję co innego. Signorina Misteriosa to wyśmienite połączenie orientalnych i owocowych nut. Mocno wyczuwam tutaj ukochane neroli, jeżyny i… bitą śmietanę. Im dłużej mam ten zapach na sobie, tym wyraźniej czuję tuberozę i paczulę. Niektórzy mówią, że to przesłodzony zapach. Dla mnie jest idealny.

Signorina Misteriosa jest obecnie w strefie kuszących cen i kosztuje sporo mniej! 30 ml wody perfumowanej kupimy już za 187,90 zł, chociaż cenowo najbardziej opłaca się zaszaleć i kupić 100 ml perfum w cenie 357 zł!


I to by było na tyle! Oczywiście znalazłabym jeszcze kilka(naście? dziesiąt?) perełek wartych zakupu w Sephorze, jednak wiadomo, co za dużo to niezdrowo (dla portfela). Jakie są Wasze ulubione produkty z Sephory? Macie zamiar skorzystać ze zniżki urodzinowej lub strefy kuszących cen? Dajcie znać!

Skomentuj przez Facebooka!

Komentarze

  1. 1. Miałam wszystkie 3 produkty i uważam, że są naprawdę zacne! Teraz mam tusz Paradise z L’oreala i wydaje mi się, że jest równie dobry.
    2. Też je polubiłam.
    3. –
    4. –
    5. O tak, puder jest genialny, ale teraz, kiedy uspokoiłam swoje sebum za pomocą OCM, w zasadzie każdy puder daje radę albo nawet bez pudru się obejdę:)
    6. Każdy samoopalacz powoduje u mnie ciapki, już nie będę ryzykować.
    7. Miałam, był bardzo fajny, ale i tak uważam, że nie ma po co przepłacać. Peelingi Vianka są super, a ostatnio gustuję w tych z Ziai:)
    8. –
    9. –
    10. Miałam te perfumy, kiedyś lubiłam takie mocne kompozycje, ostatecznie wylądowały u mamy, bo ja jakoś źle zaczęłam znosić, teraz raczej lekkie i świeże preferuję.

    Osobiście bardzo lubię mgiełki zapachowe Sephory, sporo fajnych tuszy do rzęs także mają:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.