Promocja -55% na kolorówkę w Rossmannie. Jakie kosmetyki warto kupić podczas promocji?

Nadeszła ta chwila. Chwila wiosennych promocji w Rossmannie. Blogerki, youtuberki, dziennikarki, Polki wszystkich profesji kminią, co by tu kupić i czy aby na pewno opłaca się przekroczyć próg drogerii w najbliższym czasie. Dla tych nadal zastanawiających się nad listą swoich łupów, podrzucam moje makijażowe perełki i produkty, które chcę przetestować, dostępne w Rossmannie podczas promocji -55%.

Kiedy startuje promocja -55% na kolorówkę w Rossmannie?

To już chyba wiemy wszystkie, ale dla usystematyzowania: promocja -55% na kosmetyki kolorowe dla członków klubu Rossmann trwa od 16 kwietnia 2019 r. dla tak zwanych klientów VIP (tych, co duuuużo w Rosku kupują i otrzymali o tym informację w aplikacji). Dla całej reszty, w tym i mnie, bo nie kupuję specjalnie nałogowo w Rossmannie, zakupowe szaleństwo zacznie się 19 kwietnia 2019 r. Kosmetyki w promocyjnej cenie będziemy mogły teoretycznie kupić do końca kwietnia (30.04) lub, no właśnie, wyczerpania zapasów.

Oczywiście nie trudno się domyślić, że najbliższy weekend i tydzień to będzie istny szturm na Rossmanny w całej Polsce. Powiem szczerze, parę razy wbiłam do drogerii podczas tej promocji, z listą kosmetyków do kupienia i tak szybko jak weszłam, tak wyszłam. Rozwalone kosmetyki, brak testerów, rzucające się po ostatnie sztuki klientki, wszechogarniająca atmosfera końca świata i zbliżającej się apokalipsy. Przed wizytą na promo w Rossmannie myślałam, że takie rzeczy to tylko na promocji w Lidlu.

Dlatego też w tym roku po raz kolejny swoje zamówienie złożę przez e-drogerię Rossmanna. Was też do tego zachęcam. Tak, tak, promocja -55% jest dostępna również online.

Zasady promocji w Rossmannie

To, że do końca kwietnia będzie można kupić kolorówkę do -55% taniej już wiemy. Co konkretnie? W promocji znajdują się:

  • podkłady
  • bazy do makijażu
  • pudry
  • rozświetlacze,
  • brązery
  • róże
  • cienie i palety do powiek,
  • produkty do stylizacji brwi,
  • tusze do rzęs
  • kredki do oczu
  • kredki, konturówki do ust
  • błyszczyki
  • pomadki
  • szminki
  • lakiery do paznokci
  • odżywki do paznokci
  • akcesoria do paznokci (tu nie wiem, ktoś wie?)
  • akcesoria do makijażu (np. pędzle – tu również nie jestem pewna, jak potwierdzę, zaktualizuję wpis)

Żeby skorzystać z promocji, trzeba kupić minimum trzy różne produkty (o różnych kodach kreskowych, czyli spokojnie można kupić trzy szminki nawet tej samej marki).

Co kupię na promocji -55% w Rossmannie? Moje hity makijażowe z Rossmanna

Na mojej liście zakupów znajdują się produkty przeze sprawdzone, jak i takie, które chcę przetestować i przekonać się o ich skuteczności na własnej skórze. Mam nadzieję, że lista pomoże w Waszych wyborach. Jeśli macie inne produkty, które planujecie wrzucić do koszyka, takiego fizycznego czy wirtualnego, dajcie znać. Chętnie poczytam o Waszych “must have” kolorówkowych z Rossmanna.

1. Podkład Eveline Liquid Control HD, cena w promocji: 16,42 zł (regularna: 36,49 zł)

Tani podkład z bardzo dobrym kryciem. Przypomina mi również przeze mnie lubiany podkład za grosze, czyli Catrice Liquid HD (opakowanie i nazwa naprawdę mocno sugerują podobieństwo, prawda?). Podkład od Eveline na mojej mieszanej cerze sprawdza się bez zarzutów. Świetnie współpracuje z bazami rozświetlającymi i matującymi oraz nie ma problemów z  kremami na dzień. To dla mnie bardzo ważne, bo naprawdę nietrudno u mnie o podkładową porażkę spowodowaną tym, że moja cera, krem i podkład nie potrafią się dogadać.

2. Korektor L’Oreal True Match, cena w promocji: 21,14 zł (regularna: 46,99 zł)

Nie jest to najtańszy korektor dostępny w Rossmannie, ale uwierzcie mi, warto spróbować. Ma dobre krycie i 9 wersji kolorystycznych. Mnie udało się dobrać odcień idealnie i korektor robi robotę. Rozjaśnia cienie pod oczami i tuszuje niedoskonałości. Gdybyście kiedyś próbowały przyoszczędzić na miejscu w walizce, to uprzejmie donoszę, że korektor True Match fajnie działa wymieszany z kremem nawilżającym. Taki diy bb cream spokojnie może wystarczyć wiosną.

3. Puder sypki matujący, wyrównujący koloryt skóry AA Wings of Color, cena w promocji: 15,74 zł (regularna: 34,99 zł)

Mój ulubieniec. Bezbłędnie utrwala makijaż, matuje (ale nie jest to tępy mat), nie podkreśla skórek i do tego jest w naprawdę sporym opakowaniu. Zużyłam trzy opakowania i z pewnością będę do niego wracać. To puder, który śmiało może konkurować z dużo droższymi produktami. Jakość na medal. Puder jest aksamitny i cudownie zmielony. Właściwie wszystkie pudry sypkie AA Wings of Color zasługują na uwagę, więc jeśli szukacie zapasu naprawdę dobrych sypkich pudrów, zerknijcie na ofertę AA Wings of Color.

4. Kredka do konkurowania brwi Wibo, cena w promocji: 6,16 zł (cena regularna: 13,69 zł)

Jeden z ulubionych produktów do makijażu brwi (obok pomady z Makeup Revolution) Do wyboru są dwa kolory: ciemny i jasny brąz. Miałam przyjemność używać obu odcieni i przyznam, że tak przypadły mi do gustu, iż były używane również jako kredki do powiek (robię niby rozmazane kreski). Na brwiach kredka trzyma się wytrwale, nic się nie kruszy, a kolor nie blednie. Szczoteczka znajdująca się na drugim końcu ołówka też robi robotę: dobrze rozczesuje brwi i… nadaje się jako zestaw ratunkowy do sklejonych kiepskich tuszem rzęs. Dawno temu zabrałam na weekendowy wyjazd nową maskarę i okazało się, że jest totalnym niewypałem. Tusz sklejał rzęsy jak szalony, normalnie wyglądałam jak pająk. Miałam ze sobą kredkę Wibo i to ona uratowała sklejone rzęsy. Zebrała nadmiar tuszu, fajnie rozczesała rzęsy i wyglądałam jak człowiek.Spokojnie mogę napisać, że to produkt 3w1: kredka, szczoteczka do brwi i szczoteczka do rzęs.

Żel do usuwania skórek Sally Hansen, cena w promocji: 11,24 zł (cena regularna: 24,99 zł)

Najlepszy preparat do usuwania skórek, który trafił w moje ręce. Działa błyskawicznie, po około minucie można odsuwać skórki. Nie niszczy paznokci, nie śmierdzi. Ma praktyczne opakowanie, widać, ile żelu zostało. Opakowanie z dość miękkiego plastiku i wyjmowalny aplikator pozwalają zużyć produkt do ostatniej kropli. Naprawdę warto.

Sypki puder transparentny do bakingu Cooking time Lovely, cena w promocji: (cena regularna: 16,99 zł)

Sprawdza się zarówno w bakingu jak i jako zwykły puder do utrwalenia makijażu. Nie bieli, nie osypuje się, dobrze trzyma się skóry. Działa na skórze mieszanej: potrafi ograniczyć wydzielanie sebum na kilka godzin i jednocześnie nie przesuszyć skóry. Niezwykle drobny zmielony. Uwielbiam i wracam często do tego wizualnego słodziaka.

Paleta cieni “Burn. All in one” Eveline, cena w promocji: 20,69 zł (cena regularna: 45,99 zł)

Sztos! Na tę paletkę natknęłam się przeglądając instagrama. Zaintrygowały mnie swatche, bo… pigmentacja tych cieni wyglądała jakby były warte dobre dwie stówy. A tu proszę, rodzime Eveline. Pobiegłam do najbliższego Rossmanna i zaczęłam testy. Faktycznie, pigmentacja świetna, z bazą pod cienie makijaż oka trzyma się do wieczora. Kolory nie bledną, dobrze się blendują. No czego chcieć więcej? Ano kolejnych palet z serii, bo w ofercie marka ma jeszcze paletę nudziaków (“Nude. All in one”) i różowitości, lekkich brązów (“Rose. All in one”).

Tusz do rzęs Max Factor 2000 calorie, cena w promocji: 15,97 zł  (cena regularna: 35,49 zł)

Ten tusz już chyba na stałe zagrzał sobie miejsce w mojej kosmetyczce. Testuję wiele kosmetyków, również maskar do rzęs, ale szczerze przyznam, że 2000 kalorii Max Factora niezmiennie robi z moimi rzęsami rzeczy niebywałe. Tak, mam naturalnie długie rzęsy (tak długie, że haczą mi o okulary przeciwsłoneczne). Ciężko znaleźć mi tusz, który ładnie podkreśli długie rzęsy, nie sklei ich i jednocześnie mądrze nada nieco objętości. Ten to potrafi. Do tego zawodowo trzyma się na rzęsach, nie kruszy i dobrze sobie radzi w dużej wilgotności powietrza. Testowałam go podczas wakacji w Tajlandii. Nakładałam jedynie krem z filtrem, pomadkę ochronną i właśnie 2000 kalorii Max Factora. I to cudownie podkreślone rzęsy powodowały, że czułam się jak milion dolców (nie kalorii) w pełnym makijażu, mimo że żar lał się z nieba, a ja łaziłam właściwie bez mejkapu.

High gloss Wibo pomadka z mega błyskiem, cena w promocji: 5,98 zł (cena regularna: 13,29 zł)

W tej chwili mam 32 otwarte szminki, błyszczyki i pomadki, Tak, mam bzika i zawsze muszę mieć coś na ustach. O High Gloss słyszałam mieszane opinie, sama do tej pory przetestowałam nudziakowy kolor tego błyszczyka i jestem ciekawa innych opcji kolorystycznych. U mnie High Gloss się sprawdza, jeśli szukam mocnego błysku. Nie jest to błyszczyk, który wytrzyma długie godziny na ustach, to nie szminka. Ściera się standardowo podczas jedzenia i picia, więc jeśli szukacie czegoś nie do zdarcia – nie warto. Jeśli jednak chcecie przebierać za grosze w fajnej gamie kolorów, mieć sporo błysku na ustach i trwałość godną dobrego błyszczyka – sięgnijcie po High Gloss. Pomadka nie wysusza ust i mieści się w całkiem zgrabnym i efektownym opakowaniu.

Podkład sceniczny dobrze kryjący Janda, cena w promocji: 15,74 zł (cena regularna: 34,99 zł)

I na koniec produkt, na który ostrzę sobie ząbki od dłuższego czasu, ale nigdy nie byłam w stanie dorwać właściwego odcienia. Podkład Janda ma być podkładem scenicznym, czyli ma kryć dobrze, mocno i trwało. Jestem niezwykle ciekawa efektu, bo przyznam, że chętnie wzbogaciłabym moją kosmetyczkę o mocno kryjące cudo inne niż podkład Dermacolu, o którym pisałam tutaj. Znacie ten produkt? Warto przetestować? Dajcie znać, bo jest na mojej liście zakupowej!


I to wszystko na dzisiaj, Kochane! Szykujecie się na łowy w Rossmannie? A może wręcz przeciwnie, odpuszczacie tej wiosny?

Zdjęcie główne: freestocks.org, Unsplash

Skomentuj przez Facebooka!

Komentarze

  1. Jakoś przestałam używać korektorów i podkładów, miejscowo nakładam jakieś minerałki i ewentualnie pudruje. Tak samo sypkie pudry -> nie robiły mi różnicy, a wolę jednak prasowane, wygodnie, ubrań nie brudzi.
    Tego tuszu nigdy nie miałam, wiem, że to klasyk nad klasyki, muszę koniecznie spróbować!
    Ta pomadka też mnie zaciekawiła, nigdy jednak nie mogę znaleźć produktów do ust Wibo, które były niedotykane:(

    O marce Janda czytałam ostatnio w książce “Piękne historie”, nawet czuję się zachęcona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.