Witamina C w kosmetykach. Jak działa? Najlepsze kosmetyki z witaminą C

Witamina C w kosmetykach. Jak działa? Najlepsze kosmetyki z witaminą C

Witamina C znów w modzie. I nie mówię tutaj o sezonie przeziębień i budowaniu odporności.  Chodzi o cudotwórcę, pogromcę przebarwień, czyli witaminę C w kosmetykach. Dla mnie stała się naturalnym elementem pielęgnacji. Wiem też, że wiele z Was chciałaby, a boi się. Jak dobrać właściwe kosmetyki z witaminą C? Czy domową kuracja z witaminą C jest dla każdego? Jakich efektów można się spodziewać? O tym piszę w dzisiejszym poście.

Jaką postać witaminy C wybrać?

W kosmetykach witamina C ukrywa się po kilkoma nazwami. Najczęściej spotkacie kwas askorbinowy, tetraizopalmitynian askorbylu, 3-0 Etylowy kwas askorbinowy, glukozyd askorbylu i sól magnezową fosforanu askorbylu. Każda z pochodnych witaminy C charakteryzuje się nieco innymi właściwościami, efektywnym stężeniem i końcowym efektem kuracji. Poniżej znajdziecie krótkie i mam nadzieję dość zrozumiałe opisy oraz co najważniejsze, sprawdzone przeze mnie kosmetyki z daną formą witaminy C.

Znane mi źródła wskazują, że aby zauważyć jakiekolwiek działanie witaminy C na skórę, powinnyśmy zainwestować w kosmetyki z jej co najmniej 8% stężeniem. W przypadku produktów pod oczy powinno to być od 5 do 8%.

W poniższym zestawieniu nie znajdziecie toników z witaminą C, bo większość z nich po prostu nie daje spektakularnych efektów. Przyjemnie odświeżają i lekko rozświetlają. Jeśli szukacie “czegoś fajnego” z toników z witaminą C, polecam zerknąć na tonik od Pixi lub Bielendy.

No dobrze, przejdźmy do konkretów.


Kwas askorbinowy – spektakularne efekty za (nie)wielkie pieniądze

W dużej teorii najlepszą formą witaminy C w kosmetykach jest kwas askorbinowy.  W składzie produktu szukajcie go pod nazwą Ascorbic Acid. Niestety jednak kwas askorbinowy jest wyjątkowo kapryśny. Wyjątkowo wrażliwy na światło, niezwykle chętnie się ulatnia. Niewłaściwie “zabutelkowany” lub nieodpowiednio przechowywany szybko traci swoje właściwości. Aby kwas askorbinowy miał szansę zadziałać, a Wy zobaczyłyście efekty, szukajcie kosmetyków z jego minimum 5% zawartością. Dobrze zabutelkowany kosmetyk powinien znajdować się w ciemnym szkle lub opakowaniu szczelnym, nieprzezroczystym. Wszelkie zmiany koloru lub zapachu produktu są sygnałem, aby wywalić kosmetyk. Najprawdopodobniej stracił swoje właściwości i bezpieczniej będzie nie nakładać go na twarz.

Kwas askorbinowy jest niezwykle silnym antyoksydantem, który świetnie złuszcza naskórek, rozświetla i nawilża cerę. Po kilku zastosowaniach widać rozświetlenie cery, taką przyjemną świeżość na buźce. Jeśli na twarzy często goszczą krostki, zaskórniki, witamina C ładnie wspomaga ich usunięcie. Po jakimś miesiącu regularnego stosowania kwas askorbinowy spłyci drobne zmarszczki i rozjaśni przebarwienia słoneczne.

Nie jest to jednak forma witaminy C dla każdego. Nie każda skóra jednak go toleruje, dlatego tak ważne jest, abyście przed zakupem produktu z wysokim stężeniem witaminy C w tej postaci, spróbowały czegoś łagodniejszego lub wykonały próbę uczuleniową.


Jakie kosmetyki z kwasem askorbinowym kupić?

Zacznę od tego, że jeśli już chcecie kupić serum, krem, maskę czy cokolwiek z witaminą C, radzę w pierwszej kolejności sprawdzić, czy producent w ogóle chwali się, ile procent kwasu askorbinowego znajduje się w produkcie. To dość istotna informacja, bo moda na witaminę C w produktach doprowadza do sporych nadużyć (zupełnie jak z kosmetykami naturalnymi). Skuteczne stężenie kwasu askorbinowego to minimum 5% (ja lubię powyżej 10%). Wszystko poniżej będzie miało działanie śladowe, symboliczne. I jest to w porządku, o ile nie liczycie na efekty wybielające czy spektakularne odświeżenie cery.

Kosmetyki z kwasem askorbinowym, które polecam:

  • bezwodne kosmetyki z kwasem askorbinowym (do wymieszania z kremem na dzień lub na noc):

The Ordinary, Vitamin C Suspension 23% + HA Spheres 2% – bezwodna zawiesina 23% witaminy C i 2% kwasu hialuronowego w postaci kremu. Mój obecny ulubieniec, uwielbiam mieszać go z kremem na dzień lub na noc. Działa świetnie, wygładza, pozbywa się nierówności i rozświetla. Cena: ok. 25 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.

The Inkey List, Vitamin C serum – aż 30% kwasu askorbinowego umieszczonego jedynie na bazie silikonowej. Działa jak marzenie. Cena: 39 zł / 30 ml. Kupicie TUTAJ.

  • koncentrat z kwasem askorbinowym:

Clinique Fresh Pressed Daily Booster with Vitamine C – 10% stężenie kwasu askorbinowego, booster do samodzielnej aktywacji. Cena: 300,58 zł (za 4 boostery), Można kupić TUTAJ. Więcej o tej kuracji od Clinique pisałam TUTAJ.

  • klasyczne serum z kwasem askorbinowym:

Klairs, Freshly Juiced Vitamin C Drop – rozjaśniające serum z 5% witaminą C. Niezwykle przyjemne w stosowaniu. Cena: ok. 92 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.

Mario Badescu, Vitamin C serum – selektywne serum z 7,5% kwasu askorbinowego, kolagenem i kwasem hialuronowym. Cena: 229 zł / 29 ml. Kupić można TUTAJ.

Timeless, Skin Care – 20% Vitamin C + E Ferulic Acid Serum – serum z 20% kwasem askorbinowym, witaminą E i kwasem ferulowym, Cena: 109 zł / 30 ml. Kupić można TUTAJ.


Tetraizopalmitynian askorbylu (Ascorbyl Tetraisopalmitate) – stabilna postać witaminy C dla wrażliwców

Pierwszy raz o “Tetrze”, bo tak pieszczotliwie blogosfera nazywa tę formę witaminy C, usłyszałam przy okazji dość szeroko zakrojonej promocji olejku Mincer z witaminą C. Olejku już na rynku prawie nie ma, a ja nie wspominam go jakoś z efektem WOW. Działał, no ale po poznaniu kwasu askorbinowego z The Ordinary jakoś nie miałam ochoty wracać do “Tetry”, skoro działała z mniejszym przytupem. Potem przez pomyłkę zamiast standardowego kwasu askorbinowego zamówiłam Ascorbyl Tetraisopalmitate Solution 20% in Vitamin F od The Ordinary i… przepadłam.

Wróciłam “do książek” i uzupełniłam ewidentne braki w wiedzy. Ascorbyl Tetraisopalmitate (czasem zapisywany też jako Tetraisopalmitate Ascorbyl, Tetrahexyldecyl Ascorbate) to jedna z bardziej stabilnych pochodnych witaminy C. Czyli przeżyje więcej, jest mniej wrażliwa na zmiany. Minusy? Działa wolniej, sporo wolniej. Kosmetyki z “Tetrą” są również nieco droższe od tych z innymi pochodnymi witaminy C.

Ale za to ryzyko podrażnienia jest minimalne i bez żadnych uprzedzeń można ją stosować o każdej porze dnia. Daje według mnie lepsze efekty od kwasu askorbinowego. Dociera zdecydowanie w głębsze warstwy naskórka. Spodoba się posiadaczkom cer wrażliwych i suchych oraz osób walczących z przebarwieniami. Rewelacyjnie usuwa zmiany pigmentacyjne i zapobiega powstawaniu nowych. Występuje w formie olejku lub lekkiej zawiesiny. Tetra, aby działać, musi wystąpić w stężeniu minimum 1%.

Najlepsze kosmetyki z tetraizopalmitynianem askorbylu (według mnie, oczywiście):

  • The Ordinary, Ascorbyl Tetraisopalmitate Solution 20% in Vitamin F – jeden z droższych kosmetyków z portfolio marki, ale wart KAŻDYCH pieniędzy! Jeśli szukacie jednego kosmetyku na początek, jest to najlepszy wybór. 20% stężenie Tetry daje cudowne efekty, a stosowanie tego serum to sama przyjemność. Cena: 77 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.
  • BasicLab, Esteticus Odżywienie i Wygładzenie – 5% stężenie tetraizopalmitynianu ascorbylu. Niezwykle przyjemne w stosowaniu serum. Cena: ok. 65 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.
  • Sunday Riley, C.E.O, rozjaśniające serum z witaminą C – 15% stężenie Tetraizopalmitynianu askorbylu, działa cuda i pachnie pomarańczami! Pierwsze opakowanie otrzymałam od znajomej, chyba jeszcze zanim marka trafiła do polskiej Sephory. Jeśli możecie sobie pozwolić na spory wydatek, serdecznie polecam. Serum jest delikatne, nie podrażnia nawet wrażliwców, a działa. Cena: 339 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.

3-0 Etylowy kwas askorbinowy – najnowsze i absolutnie skuteczne odkrycie w świecie witaminy C

Czasem zastanawiam się, czy za 5 lat dobry i kochany kwas askorbinowy nie zostanie już tylko jako dodatek do żywności i konserwant. Bo po cudownej i stabilnej “Tetrze” nadchodzi czas 3-O etylowego kwasu askorbinowego. W składach kosmetyków szukajcie go pod nazwą 3-0-Ethyl Ascorbic Acid.

O jego skuteczności miałam okazję przekonać się 3 lata temu, podczas wyprawy do Tajlandii. I nie było to trzytygodniowe leżenie plackiem na rajskiej wyspie, a głównie wycieczki do górach, dżungli, wąwozach, miastach, miasteczkach i no dobra, kilka dni leżenia plackiem. Wzięłam ze sobą wtedy “od czapy” trochę serum C-Vit od Sesdermy. Świetnie sprawdziła się u mnie jako baza pod krem BB i ekstra nawilżenie i regeneracja nocna po całym dniu. Zwykle z takich gorących wakacji wracałam z toną nowych pieprzyków i przebarwień. Z Sesdermą wróciłam z mniejszą ilością brązowych zmian niż wyjechałam z Polski.

Od tego czas nie miałam specjalnie wielu okazji do regularnego zachwytu nad 3-0, ale wiem, że zdecydowanie te kosmetyki są warte uwagi. Nie tylko ze względu na rewelacyjne działanie przeciwzmarszczkowe i usuwające zmiany pigmentacyjne, ale także świetną stabilność. 3-0 etylowy kwas askorbinowy jest odporny na działanie światła i temperatury. Działa delikatnie, ale daje efekty. Spodoba się osobom z cerą wrażliwą i suchą oraz wielbicielkom mniej tłustych formuł. Fajnie łagodzi stany zapalne. To naprawdę następny “level” w pielęgnacji witaminą C.

Sprawdzone kosmetyki z 3-0 etylowym kwasem askorbinowym

  • Sesderma, C-Vit serum liposomalne – to ten hit z Tajlandii. Wart każdej złotówki, jak większość produktów tej marki. Cena: ok. 163 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.
  • The Ordinary, Ethylated Ascorbic Acid 15% Solution serum z 15% roztworem kwasu askorbinowego – czy jeszcze kogoś dziwi obecność The Ordinary w tym tekście? Kolejny kosmetyk dla wymagających i jednocześnie wrażliwych na kwas askorbinowy. Mój drugi wybór wśród kosmetyków z 3-0 etylowym kwasem askorbinowym. Cena: ok. 94 zł / 30 ml. Możecie kupić TUTAJ.
  • Bielenda, Skin Clinic Professional, aktywne serum rozjaśniające – dużo tańsza opcja, ale też działa. U mnie kompletnie nie nadawała się pod makijaż, ale na noc – rewelacja. Cena: ok. 23 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.


Glukozyd askorbylu – budżetowa witamina C dla cierpliwych i wrażliwych

Na mojej liście pochodnych znajduje się dokładnie tak daleko, jak widzicie w tekście. To dobra, solidna pochodna witaminy C, jednak działa zdecydowanie wolniej. Pod wpływem enzymów stopniowo uwalnia witaminę C i dociera do głębokich warstw naskórka. Polecana cerom wrażliwym, bo prawdopodobieństwo podrażnienia jest naprawdę niewielkie. Stymuluje syntezę kolagenu, delikatnie rozjaśnia cerę i wyrównuje koloryt. W INCI szukajcie glukozydu askorbylu występuje jako Ascorbyl Glucoside. Najlepiej, aby w produkcie siedziało co najmniej 10% glukozydu askorbylu, poniżej nie oczekujcie zbyt wielkich efektów.

Dobre kosmetyki z glukozydem askorbylu:

  • The Ordinary, Ascorbyl Glucoside Solution 12% – kolejna witamina C od The Ordinary. Bardzo dobrze nawilża i stopniowo rozjaśnia przebarwienia. Dobrze radzi sobie z drobnymi krostkami. Cena: ok. 46 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.
  • Clarena, Power Cream + 100% Vit C AA2G, krem z 100% aktywną witaminą C – a to ci niespodzianka! Krem z witaminą C i to bardzo przyjemny. Pracuje świetnie z makijażem, rozświetla i stanowi świetny początek przygody z witaminą C w kosmetyczce. Szczerze polecam rozważyć zakup, zwłaszcza na wiosnę. Cena: ok. 125 zł / 50 ml. Można kupić TUTAJ.

Sól magnezowa fosforanu askorbylu – idealna witamina C dla kobiet w ciąży i nie tylko

Czy witaminę C mogą stosować przyszłe mamy? Tak! Sól magnezowa fosforanu askorbylu to jedna z najdelikatniejszych pochodnych witaminy C. Działa powolutku, delikatnie, ale swoje robi. W kosmetykach szukajcie jej jako Magnesium Ascorbyl Phosphate ( w skrócie: MAP). MAP ma słabsze działanie antyoksydacyjne niż inne formy witaminy C, jednak sprawdzi się idealnie w pielęgnacji przyszłych mam, także w okresie karmienia oraz u osób wyjątkowo wrażliwych na substancje drażniące. Rozświetla cerę, ale jej nie złuszcza. Zapewnia delikatną ochronę przeciwsłoneczną. Sól magnezowa fosforanu askorbylu najlepiej działa w stężeniu powyżej 10%,. Relatywnie szybkie efekty zobaczymy w produktach z minimum 15% stężeniem MAP.

Polecane kosmetyki z MAP (solą magnezową fosforanu askorbylu):

  • The Ordinary, Magnesium Ascorbyl Phosphate 10% – witamina C w postaci lekkiego kremu, stężenie 10% MAP. Cena: ok. 40 zł / 30 ml. Można kupić TUTAJ.
  • Dermalogica MAP-15 Regenerator, puder regenerujący – puder przy kontakcie ze skórą zmienia się w emulsję. Nie stosowałam samodzielnie, polecam go po kilku opiniach bliskich mi kobiet w wieku dojrzałym. Świetnie rozświetla, regeneruje i odświeża cerę oraz spłyca zmarszczki. Cena: 385 zł / 8 g. Można kupić TUTAJ.

Jak stosować kosmetyki z witaminą C? Z jakimi składniki łączyć witaminę C?

Wszystko zależy od konsystencji produktu i stężenia. Oleiste sera z witaminą C lubię stosować wieczorem, po tonizacji (najczęściej za pomocą hydrolatu), a przed kremem na noc. Witamina C świetnie działa razem z kwasem hialuronowym, często znajdziecie go już w składzie serum z witaminą C, także nie ma co przesadzać i mieszać. Lżejsze sera i emulsje z witaminą C można stosować także rano, jako bazę pod makijaż.

Nie jest prawdą, że witamina C uwrażliwia cerę i robi krzywdę latem. Mit dotyczący szkodliwości witaminy C stosowanej rano zapewne wziął się stąd, że kosmetyki z wysokim stężeniem witaminy C mogą podrażniać cerę. A z tego miejsca łatwo o poparzenia, łuszcząca się cerę i inne nieprzyjemności. Polecam te wysoko stężone produkty zostawić na wieczorną pielęgnację. Wtedy będziecie spokojniejsze. Witamina C działa jako świetne przedłużenie działania filtrów przeciwsłonecznych i utrudnia przenikanie syfu z powietrza, zwanego również smogiem, w głąb skóry. Witamina C lubi się za to z peptydami, spokojnie można łączyć te produkty w jednym rytuale pielęgnacyjnym. Peptydy są świetnym nośnikiem witaminy C i ułatwiają jej penetrację w głąb skóry.


Może cię zainteresować: TONIK CZY HYDROLAT? CZYM SIĘ RÓŻNIĄ I CO WYBRAĆ?


Z jakimi kosmetykami nie można łączyć witaminy C?

Witaminy C nie łączymy natomiast z produktami zawierającymi modny ostatnio niacynamid (witamina B3). W takim przypadku można witaminę C zastosować wieczorem, a niacynamid rano. Podobnie rzecz ma się z retinolem – jeśli nie chcemy, aby wyleciał z pielęgnacji, stosujmy go wieczorem, a witaminę C rano. Absolutnie nie łączymy w jednym rytuale witaminy C z nadtlenkiem benzoilu (składnik popularnych kosmetyków na trądzik). Witamina C w tym przypadku kompletnie stanie się nieaktywna!

I na koniec kwasy. Nie, nie łączymy hydrokwasów (BHA, AHA, glikolowy, winowy, mlekowy, migdałowy) z witaminą C. Stosowanie jednocześnie tych produktów to prosta droga do zbyt mocnego złuszczenia, uwrażliwienia cery. Kwasy zdestabilizują witaminę C, obniżą jej właściwości.


To wszystko na dzisiaj! Mam nadzieję, że udało mi się troszkę rozjaśnić temat witaminy C. Macie swojej ulubione kosmetyki z tym kwasem? A może o czymś zapomniałam? Dajcie znać!

Skomentuj przez Facebooka!


Podobne posty



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.